Skąd: egielda.com.pl /
Tygodnik Komputerowy
Tytuł: iAUDIO
G3
Data publikacji: 5 listopad 2005
* Wstęp
Było już o iRiverze, teraz przyszła pora na inną firmę, która produkuje odtwarzacze o podobnie wyglądającej nazwie i co ważniejsze, odtwarzacze na tak samo wysokim poziomie, jak iRiver.
* Jakość Dźwięku
iAudio G3 ma wszystko, czego może od niego wymagać prawdziwy amator dźwięku - mocny wzmacniacz, equalizer z możliwością wprowadzania własnych ustawień, emulację dźwięku 3D i funkcję poprawiania jakości plików mp3.
Gdyby nie dołączone słuchawki, byłoby to prawdziwe cudo. Tym wyciągniętym z pudełka zdecydowanie brakuje basów, chociaż trudno przyczepić się do nich o cokolwiek innego.
Dyktafon, w przeciwieństwie do tych dołączonych do większości odtwarzaczy, nie tylko działa dobrze, ale pozwala też na nagrywanie głosu w przyzwoitej jakości, jednak do prawdziwych dyktafonów nadal dużo mu brakuje. Inaczej ma się wejście liniowe, które działa wyśmienicie i do nagrywanych kawałków nie dodaje od siebie żadnych szumów, czy innych, nieprzyjemnych efektów.
Jakość wykonania i ergonomia.
Wydając tyle pieniędzy na odtwarzacz można spodziewać się konstrukcji najwyższej jakości i taką właśnie jest iAudio G3.
Może w porównaniu do innych nowych odtwarzaczy, konstrukcja tego nie wydaje się ani specjalnie innowacyjna, ani wyuzdana, jest jednak prosta w obsłudze i co najważniejsze trwała. Klapka z prawej strony odtwarzacza ma za zadanie chronić gniazdo kabla USB, oraz wejścia liniowego przed jakimikolwiek zabrudzeniami – nareszcie jakiś odtwarzacz, który można zabrać do piaskownicy i nie bać się o to, że po powrocie do domu będzie się z niego wysypywać kilka ton piasku. ;)
Odtwarzacz obsługiwany jest za pomocą prostego drążka, który swoim działaniem przypomina te spotykane w telefonach komórkowych i trzech przycisków, odpowiedzialnych za tryb pracy, funkcję odtwarzacza i zatrzymywanie muzyki. Z tyłu iAudio G3 znajduje się też przełącznik blokujący klawiaturę, a którego przypadkowe przełączenie jest bardzo trudne, lub wręcz niemożliwe.
Warto wspomnieć też o tym, że producent zrezygnował z zasilania tego odtwarzacza standardową baterią AAA na rzecz dużo pojemniejszych i tańszych AA, dzięki temu znacznie wydłużył się czas pracy, a także zwiększyła się moc samego wzmacniacza.
....reszta
tekstu...
Autor: Jan Oratowski
należą do ich właścicieli i użyte są wyłącznie w celach informacyjnych.
Zastrzegamy sobie prawo do błędów na stronie włączając w to błędy w opisach i specyfikacjach.
